ciałokochacię

o
masz ciało

ciało kocha cię
ciało
kocha
cię!
ciał
okocha
cię
ciałości
owo
okochaci
się
ciałokocha

cesię
ciała

zblżjące się ciała
oddalająąą
                 ą
                   ą
się odciała
uwaga
zbliżają się ciała
oddalają się odciała
uwaga!
ciałosię zbliża całe
i oddala się
uwaga uważnie
zbliża się ciało oddalające się

ciała ttttttrrrrrrąąąąą
ocierają się
trące się
ciało
kocham cię

Q.E.D

Kochanie
powinnam wiedzieć
że to tylko modus ponens
czyli kompletny nonsens
o wysokiej zawartości kakao
zawinięty w sreberko
który jak paznokieć mi
chrupie pod zębem

Kochanie
powinnam wiedzieć
że korelacja to nie wynikanie
że zamiast ekwiwalencji mam
implikację
że twoja logika
rozmyta jest
raczej

Moja działka

Niech mnie ktoś w końcu odstrzeli
Niech mnie ktoś w końcu zabije
Skażony szlam płynie mi w żyłach
Niech opuści gwałtownie tętnice

DNA nie rozpieszcza
Więc po co się wściekać
Niech ktoś mnie w końcu zabije

Rozmiar dłoni, zakola
Czynią ze mnie potwora
Niech ktoś w końcu rozpruje mi szyję

Niech ktoś mnie w końcu wyzwoli od
ostrych jak brzytwa spojrzeń
i palców

To marzenie moje
Tych wszystkich spojrzeń
I podobnych mi w doli skazańców

Jestem parszywym owocem
Czasów naszych
Tlenionych bogów
Kąpiących się w mojej rozpaczy

Dojrzewanym latami zaniedbań
Jestem gotowa się zerwać
Przecież gdy się rozprysnę
Miąższ ze mnie tryśnie niebieski
To oczywiste

dna

jestem tak strasznie gruba
zupełnie jak tata
palę fajki po kuchniach
zupełnie jak mama

historię tej porażki
zna każdy mój włos
danse macabre nukleotydów
wpływa na mój los

podwójną helisę
zbytecznym już ciągiem
codziennie gryzę
by może zapomnieć?

lecz koleiny mnie wiodą
są wyżłobione najmocniej
to nie auto, to pociąg
nie mogę zawrócić
zresztą
nie ma już po co

Miss gender

Już wierzyłam że dobry to ruch
Już wierzyłam w ósme przykazanie
A nagle wpadli we dwóch
i zaczęli mi prawić kazanie

Zapanował mi wujek
Zapanował też dziadek
Zapanowali po czym
poszli siedzieć w konfesjonale

Poszli dzielić się ciałem

Poszli klęczeć przed kleszczem
w sutannie

Zapanowali a potem poszli
oddać się przed ołtarzem

Mówią że wracam jak
syn marnotrawny
złamany pośród pogromu

Jednak dla mnie to woła
o pomstę do nieba
bo ja tylko
wracam do domu

Jednak ja wiem że
już nie zaznam nieszczęścia
niczym prawdziwa córa Syjonu

std::io

biorę te kable w dłonie
skrętka kategorii piątej
złącze czterdzieste piąte
połączenie gigabitowe

jeden wciskam se w krtań
dwa pozostałe w dwie skronie
i uśmiecham się godnie
w końcu mam wolną wolę

moje krzyki z konwersją
w miganie ledowe może
nie są tak głośne
ale chociaż wygodne

z niejednego portu
już pakiety jadłem
z niejednego udp
opinie spijałem

i wiszę tak w domu
na tych kablach uboju
z pustymi oczyma
wpatrzonymi w znane
w głowie krążyłyby myśli
gdyby mogły

(bez tytułu)

dzień de dzień
czekam tylko
jak skulony na
ringu
bokser
porażka
aż ktoś mnie pierdolnie
zęby polecą
zatrzeszczy żuchwa i czaszka

i padam na klęczki
szukając wytchnienia
na ringu ląduje ścieżka śliny
ta śmierdząca ścieżka
to linia życia
moja i całej mojej rodziny

ma cierpki posmak od całej ptialiny
która słodkości rozrywa na strzępy
i zamiast zostać przetrawioną w spokoju
oderwana została od reszty wydzieliny