hulanki swawole

kiedy diler wrzucał mi w kieszeń samarkę
miał zbyt smutne oczy
by wspomnieć mi o tym

że gdy moja źrenica się zwiększa
mój świat się zmniejsza z
odwrotną proporcją

lub

że w ciszy
zamiast znajomej pustki
usłyszę kiedyś korozję duszy

lub

że pewnego dnia
zamiast błogiej ciemności
zobaczę w nocy gdy zamknę oczy
SZALEJĄCE MORZE SZUMIĄCYCH GWIAZD
szum wizualny
w którym łatwo się przejrzeć
i ujrzeć każdą najmniejszą śmierć
każdą rychłą

połacie ziarniste jak nigdy dotąd
jak aparat którego czujnik powoli
wypala się i zapowiada swój koniec
bo rejestrować już światła nie może

granice rozmyte jak nigdy dotąd
jak obiektyw którego skupienie gdzieś poszło
w nieznane i nagle na pierwszym planie
pojawiły się GĘSTE SZUMY SWAWOLE
i magnesy okropne neodymowe
które tak chcą mnie capnąć
a ja metalowe

Wiersz Kosiny

hau hau

czuowieki czasem są
a czasem ich nie ma
ale to nic
pomyślę znów sobie

że kocham ich mocniej
niż promień na mchu
mocniej niż najdalej rzucony patyczek
który dziarsko wnet łapię
a ogonem macham
tak że zamieniam się w helikopter

nagły dźwięk domofonu
podnoszę głowę-

taciemu

tacie ma
taciema
tacie
mu

tata tu był
i go nie ma
ból

udaje mi się nie odciąć
nie udaje mi się odciąć
uderza we mnie potok
słów

między powieką a okiem
jest sporo miejsca na wodę i
sól

między zwojem a zwojem
byłoby miejsce dla wspomnień lecz
głód

warm wind

I feel like I’m dying
I just don’t know it yet
a heartbeat leaving my chest
slowly but surely

the air is stuffy tonight
I wish I was prepared
the warm wind in my hair
I wish I had a chance

but I don’t
and what’s left
is the starred sky below
all for me to gaze

persona non grata

no cześć
jak się masz
ja dobrze, dziękuję
wciąż mi się dobrze powodzi
a tobie
to świetnie
bardzo się cieszę
mi również
i ochoczo ci przytakuję

niestety teraz muszę już lecieć
ale napisz to się zgadamy
no dobrze
do zobaczenia
może się kiedyś jeszcze spotkamy

mówię te wszystkie słowa
a w środku ciągle skwierczą mi kości
mówię te wszystkie słowa
a myślę oby plus ci poskąpił łączności
mówię te wszystkie słowa
a w głowie mam tylko
że ci się
przytyło
i że

mnie bolisz bardzo
gdzieś głęboko
w samym środeczku
pośród białych marmurów
nieskończonej galerii
gdy podziwiam znów
wszystkie
najlepsze
rany