Kategoria: Poezja
Sens
Sens życia jest taki,
by nie było za ciężko
bo ciężar staw umysłu zwycięża,
ale też by lekkim myśleniem
nie sprawić, aby ten staw uleciał.
Sensem życia jest autorozwój
by cechowała cię ciężka praca
ale skąd się wziął ten zabobon,
skoro reszta żyje
od kaca
do kaca?
Ten wiersz nie ma być rytmiczny,
a rymy są tu bez znaczenia,
bo skoro życie sensu nie ma,
to czemu wierszowi miałby być nadany?
Te słowa ma się czytać ciężko,
a po lekturze nie klepniesz się w czoło,
powiesz, że prawię banały, a potem
wrócisz do puszki zaglądać i
w koło.
Z żalu piszę, nie z potrzeby pomocy,
bo zdaję sobie sprawę, że słowa nie mogą
nic zmienić, że słowa nie mają tej mocy,
by sens istnienia z człowiekiem zjednoczyć.
Fluid
mam mokrą duszę
i kapią z niej myśli
i nie mogę dłużej
dusić w krtani ich
wszystkich!
szczęk nadziei uciśnionej
szansa szara
szczodrze przeznaczamy
jej wszystkie trzymane
przykazania
Worki
worki spadają wedle bożej woli
aerodynamiczne plastyczne
wystawiają rogi z nadzieją
maseczki im spadają z supła
tysiące worków na polu minowym
długość lotu? wedle bożej woli
sześć stóp pod ziemią lądują z patosem
wypełnione piaskiem fruw…?
amy! rozsypujemy kwarc dokoła =
= nowe piętra
z drugim workiem może byłoby wolniej
ale prawa fizyki
(wedle bożej woli) mówią
im worek szczęśliwszy
tym szybciej przemija
worki spadamy wedle bożej woli
byle nie plastikowe!
Skit
Rzeka
jestem żeberkiem
skwierczącym na grillu
ale jestem
żeberkiem myślącym
każda
kropla
jedn
a
m
y
ś
l
a rzeka płynie nieprzerwanie
białośniegiem znacząc brzegi
białokościem ścieląc dno
przegranych
dwa razy nie wejdziesz do
tej samej wody
a to dlatego
że są tam piranie
Pol
Chleb przyczerstwawy
i ryba jakby nieświeża.
Piknikowa
Zabierz mnie
weź niezbędne
ubrania
palenie
i siebie
Wietnam dziś
Chłopaku, jak się nazywasz? – Nie wiem.
Czy masz paszport, dowodzik? – Nie wiem.
Gdzie twoja mamusia? – Nie wiem.
Lubisz hiphop? – Nie wiem.
Wolisz to czy tamto? – Nie wiem.
Ile mierzą Rysy chłoptasiu? – Nie wiem.
Co to personifikacja? – Nie wiem.
Ile to dwa plus dwa razy dwa? – Nie wiem.
Nieważne. Tu gdzieś znajomy? – Nie wiem.
Kupić te buty? – Tak.
Żółto mi
ścisk
pisk
ślizg
ślisk
trucht
bieg
galop
matko