dzień de dzień
czekam tylko
jak skulony na
ringu
bokser
porażka
aż ktoś mnie pierdolnie
zęby polecą
zatrzeszczy żuchwa i czaszka
i padam na klęczki
szukając wytchnienia
na ringu ląduje ścieżka śliny
ta śmierdząca ścieżka
to linia życia
moja i całej mojej rodziny
ma cierpki posmak od całej ptialiny
która słodkości rozrywa na strzępy
i zamiast zostać przetrawioną w spokoju
oderwana została od reszty wydzieliny