jestem w pętli
dopóki nie wyrwę się
szyja nie znajdzie ratunku
krtań nie poczuje drgań ciszy w oddali
tchawica nie zwinie się w supeł zasuszy
gęsiej skóry nie zgładzą te jebane włókna
trzeba by skoczyć i krzyknąć ostatni
ale się składa że
nie mam na to odwagi