kolokwium z jaźnią własną

to ciebie winię za wszystko złe
kiedy mówiłeś
wszystko do
źle
wszystko do
źle

za to że w potrzasku inaczej się myśli
płaczące krużganki
płaczące ulice
za to że pomyślałem że będę na szczycie
razdwatrzypięć
tak na mnie liczyłeś
teraz zostałem z Niczem

za to ze hierarchię mi przewróciłeś na nice
dziesiątkom kobiet przelałem myśli
przy najważniejszej milcząc jak zepsute radio
wypatrywałem w chmurach niebieskich migdałów
gdy gdzieś za plecami z nieba spadał awiator

powtarzaj za mną
nie będę oczekiwał od życia
niewarto

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.