Już wierzyłam że dobry to ruch
Już wierzyłam w ósme przykazanie
A nagle wpadli we dwóch
i zaczęli mi prawić kazanie
Zapanował mi wujek
Zapanował też dziadek
Zapanowali po czym
poszli siedzieć w konfesjonale
Poszli dzielić się ciałem
Poszli klęczeć przed kleszczem
w sutannie
Zapanowali a potem poszli
oddać się przed ołtarzem
Mówią że wracam jak
syn marnotrawny
złamany pośród pogromu
Jednak dla mnie to woła
o pomstę do nieba
bo ja tylko
wracam do domu
Jednak ja wiem że
już nie zaznam nieszczęścia
niczym prawdziwa córa Syjonu