list niemiłosny

cześć

wiem że jesteś dawno już zdrowa
stwierdziłem ze piszę no bo to sprawdzam
mnie wciąż tak samo czasem boli knaga
fajnie by było gdybyś też tak miała

co ty kurwa nigdy mnie nie kochałaś
jak śmiesz dziwko iść mi w zaparte
przepraszam żartuję pokłony ci składam
nie sprawiaj żeby to było na marne
nie sprawiaj żeby to było na marne
nie sprawiaj żeby to było na marne

chciałem ci powiedzieć że ciągle coś czuję
brat mi powiedział że to dobrze być szczerym
więc pokochaj mnie znowu a nie pożałujesz
spomiędzy dwóch chmur urwę ci gwiazdy cztery
na krzyż

przecież kurwa mówiłem że żarty
nie uciekaj ze mną znajdziesz się w niebie
chciałem ci tylko powiedzieć kochanie
że wciąż kiedy walę to walę do ciebie
że wciąż kiedy walę to walę do ciebie
że wciąż kiedy walę to walę do ciebie

w domu

wycieczek po narząd miałem już parę
mlaskały kości
usta się rwały czyli
dzisiaj nie będzie krwiaka

a jednak gdzieś był
pod powierzchnią schowany
w imię ojca syna i ducha
tam żył i czekał
na zmiany

wycieczki się udały
wyciągnąłem z wnętrza narząd
i sercem stuknąłem
a gdy to nie pomogło
tuliłem w ramionach szeptałem

giń
      wą
          tro
              bo
giń