para

spotykali się zawsze
na wybojach skojarzeń.

para – jak dwie molekuły przyciągające się w próżni
chcąc czy nie chcąc – para takie jest prawo przecież
ona miała
zawsze koszyk w garści a w nim pełno jabłek
on miał
garb od bagaży które niósł z dworca do dworca
i jeden jedyny latawiec
czekający na lepsze dni