Soki

pływam pod wodospadem
soków
nie wiem jak się tu znalazłem
ani po co wszędzie wokół
rozbrzmiewa dźwięków masa unasienia

może wartko płynie potok
słów
ale co z tego?
skoro życia w nich słyszę
null

inni nurkowali już przede mną
i przeze mnie będą żyć
może dam im w poły traktor
może bryzę, kask i kapot
może błysnę z entuzjazmem
może.
bo nie sądzę że to będzie moje własne
gniazdo

***

poruszam się
do góry do dołu
do przodu do tyłu
tyle miejsc już minąłem a w żadnym
wypadku nie było miejsca dla mnie
nieboże
zachowałam się jak gentleman

Harcerz

jestem w pociągu i
mam przyjaciółkę która jest harcerzem
chodzi zawsze w mundurze i pomaga ludziom
ma język ostry jak brzytwa i umysł żywy jak rtęć
jej słowa kopią mnie zawsze zupełnie nie po harcersku
w żebra
które zaczynają zawodzić ale zawsze w końcu przyznają rację
mam w domu wiele łyżeczek
i zawsze też noszę jedną przy sobie
bo lubię zjadać umysły
a potem nimi rzygać
nonsens.
no właśnie, nonsens, więc ma jednak rację
jej twardy harcerski but
i zielony berecik

podróż

znów jestem w pociągu
tylko że teraz nie wiem już dokąd
i znów mam krew na rękach
tylko że tym razem nie wiem czyja to krew
spojrzenie wydaje się krzykliwe
wdziera się w mózg i zostaje na dłużej
galopuje po ciele białym i przetrąca obraz rzeczywistości
rzeczywistości zupełnie nowej i nieznanej do tej pory
i nie wiem już czy mówić czy nie mówić
wiem tylko że każde słowo może być użyte przeciwko mnie
i że myśli mogą wyginać szyny sprowadzając mnie na manowce
nonsens.
nie wiem kiedy minie ten etap
nonsens.
na czym polega praca terapeuty dla par?
już mówię
oni tylko powtarzają drugiej stronie słowa pierwszej
bo druga bezpośrednio nigdy by nie posłuchała

Sfery

widzę sfery dwie
uwięzione przez pagórki
mchem zapomniane
dwa wzniesienia
daj mi żyć daj mi żyć

widzę sfery dwie
z morską wodą w tle
przygaszone azotem
całują ogniem
i morzem i
chwieją się w posadach

widzę sfery dwie
a w nich po ogniku
który gaśnie gdy spojrzę
i rozpala
gdy w niebyt wpadam

Pociąg v2

jest pociąg i spokój
siedzę obok kąsającej się pary
uliczny romeo i różowa księżniczka
krzyczą do siebie przez pół pojazdu
jedź do Krakowa i
jadę do Krakowa
wiem, nonsens, ale napadają mnie dwie myśli
pierwsza: że chętnie bym poszedł i dał im po lalce barbie
żeby wiedzieli gdzie stoją
druga? czemu skoro to oni się kłócą
to mi przypada czuć przez to ból w piersi
słyszę że trasa zmieniona
mimowolnie kojarzy mi ekspres polarny
na szynach do marzeń skraplają mi się myśli do postaci dymków komiksowych
kim chcę być?
chcę być tylko żwirem na podjeździe do luksusowej willi
który wczepia się w podeszwę i
w tych super modnych, cienkich butach
uwiera i nie pozwala zasnąć przed północą
gdy ich posiadacz wraca z pracy
chcę być zegarem, tykającą bombą
odmierzającą czas od teraz
do jakiejś zmiany w życiu
nonsens.
koła rytmicznie uderzają o szyny
trainspotting stał się ostatnio dość modny
jedziemy ja i różowa para
w stronę marzeń nie do przeskoczenia
chcę wykoleić się z myśli, wysiąść i dotrzeć do ciebie
wczepić się we włosy i zasuszyć ale
słyszę że jestem jeszcze młody?
nonsens.
anin

Awiator

mam przyjaciela lotnika
za każdym razem gdy go widzę opowiada mi historie z lotniska
jest lotny jak moje myśli
tylko że cały jest lotny
nosi okulary aviatorki
wprawdzie podróby ale uwydatniają błysk w oku
błysk za którym ja tęsknię od zawsze
błysk porażający życie wokół
przybierający bolesność poparzeń
żyje w przestworzach a ja
słucham o tym i przewracam się w głowie
myśli mi latają koło nosa gdy on
pozdrawia bieliki będąc na ich poziomie
z pasją i wzrokiem wśród chmur
tańczyć pić i pisać wiersze?
nonsens
myślę sobie i postanawiam poprawę
która nigdy nie nadejdzie bo
nie mam okularów aviatorków
nonsens.