sprzeciw woli boskiej i wiecznej
lub jej najgłębsze spełnienie
tako biorę skalpel w dłoń
i tnę mocno i pewnie
pod mieniącą się stalą
czuję znakomitą ulgę
pieczołowicie
dokańczam jego stworzenie
Witryna Alicji Rejewskiej
sprzeciw woli boskiej i wiecznej
lub jej najgłębsze spełnienie
tako biorę skalpel w dłoń
i tnę mocno i pewnie
pod mieniącą się stalą
czuję znakomitą ulgę
pieczołowicie
dokańczam jego stworzenie
kiedy diler wrzucał mi w kieszeń samarkę
miał zbyt smutne oczy
by wspomnieć mi o tym
że gdy moja źrenica się zwiększa
mój świat się zmniejsza z
odwrotną proporcją
lub
że w ciszy
zamiast znajomej pustki
usłyszę kiedyś korozję duszy
lub
że pewnego dnia
zamiast błogiej ciemności
zobaczę w nocy gdy zamknę oczy
SZALEJĄCE MORZE SZUMIĄCYCH GWIAZD
szum wizualny
w którym łatwo się przejrzeć
i ujrzeć każdą najmniejszą śmierć
każdą rychłą
połacie ziarniste jak nigdy dotąd
jak aparat którego czujnik powoli
wypala się i zapowiada swój koniec
bo rejestrować już światła nie może
granice rozmyte jak nigdy dotąd
jak obiektyw którego skupienie gdzieś poszło
w nieznane i nagle na pierwszym planie
pojawiły się GĘSTE SZUMY SWAWOLE
i magnesy okropne neodymowe
które tak chcą mnie capnąć
a ja metalowe
hau hau
czuowieki czasem są
a czasem ich nie ma
ale to nic
pomyślę znów sobie
że kocham ich mocniej
niż promień na mchu
mocniej niż najdalej rzucony patyczek
który dziarsko wnet łapię
a ogonem macham
tak że zamieniam się w helikopter
nagły dźwięk domofonu
podnoszę głowę-
tacie ma
taciema
tacie
mu
tata tu był
i go nie ma
ból
udaje mi się nie odciąć
nie udaje mi się odciąć
uderza we mnie potok
słów
między powieką a okiem
jest sporo miejsca na wodę i
sól
między zwojem a zwojem
byłoby miejsce dla wspomnień lecz
głód
I feel like I’m dying
I just don’t know it yet
a heartbeat leaving my chest
slowly but surely
the air is stuffy tonight
I wish I was prepared
the warm wind in my hair
I wish I had a chance
but I don’t
and what’s left
is the starred sky below
all for me to gaze
żono
zapraszam do łoża
oficjalne zaproszenie dla żony
żony do łoży
łoża do żony
żonydołoży
dołożono
żonycosik żono
co się śmiejesz
ciesz się lepiej
wszak wersja
mniej oficjalna
byłaby bardziej
dosadna dla ciebie
Z męrzeźwiędta
wyściapione złazujące
z zuź zagrznięte
urwipołcie
wystygnięte
wzitki wszystkie i wydźwięki
wychlapiski
zrańców wszelkich
faflunińców fanififek
nannarzeń wskroś nietkniętych
wszystkie
wirem
nagle
naraz
wyciśnięte
prosto do mojego
pionka
kropka
trans
blant
kiedy ciężar
staw umysłu zwycięży
nie pękaj
zedrzyj z siebie łach wszelki
niepotrzebny
zdejmij buty i skarpety
i umieściwszy nieuzbrojoną
podeszwę na trawie
pozwól życiu być
dla ciebie
nic cię nie stopuje
no cześć
jak się masz
ja dobrze, dziękuję
wciąż mi się dobrze powodzi
a tobie
to świetnie
bardzo się cieszę
mi również
i ochoczo ci przytakuję
niestety teraz muszę już lecieć
ale napisz to się zgadamy
no dobrze
do zobaczenia
może się kiedyś jeszcze spotkamy
mówię te wszystkie słowa
a w środku ciągle skwierczą mi kości
mówię te wszystkie słowa
a myślę oby plus ci poskąpił łączności
mówię te wszystkie słowa
a w głowie mam tylko
że ci się
przytyło
i że
mnie bolisz bardzo
gdzieś głęboko
w samym środeczku
pośród białych marmurów
nieskończonej galerii
gdy podziwiam znów
wszystkie
najlepsze
rany
ocipiam się belgradząc kredyty
NEOWAGINA NEOWAGINA NEOWAGINA
chirturystycznieję w zachodnich stronach
NULLIFIKACJA NULLIFIKACJA NULLIFIKACJA
ochujamnie gdzieś na horyzoncie zdarzeń
FALLOPLASTYKA FALLOPLASTYKA FALLOPLASTYKA
kostnieję piłuję dorastam
HISTEREKTOMIA LIPOPLASTYKA FEMINIZACJA
toaletyzuję kontrowersję kiwnięciem palca
MERYTOKRACJA MERYTOKRACJA MERYTOKRACJA
odpłećcie się od nas
tu dżenderujemy
TRANSLIBERACJA TRANSLIBERACJA TRANSLIBERACJA